Aktualności

Przegląd rynku energetycznego 08.02.2019

„The luxury of patience” – ten zwrot wywołał wśród inwestorów reakcję utwierdzającą nasze przekonania co do przemożnego wpływu polityki monetarnej FED-u na zachowanie się światowych rynków surowców energetycznych. Wcześniejsze przypuszczenia prezesa FED na temat kierunku ścieżki stóp procentowych zamieniły się finalnie w twierdzenia, iż potrzebna będzie większa cierpliwość przy zacieśnianiu polityki monetarnej. Uspokojono rynek nie tylko poprzez bezpośredni kanał stopy procentowej, ale także za pośrednictwem oświadczenia o dalszych losach redukcji sumy bilansowej banku centralnego. Pozytywne przekazy płynące z ostatnich spotkań przedstawicieli administracji USA i Chin również zredukowały w pewnym stopniu wcześniejsze przewidywania co do skali negatywnych skutków wojny handlowej. Na rynkach surowcowych, najgorętszym tematem stała się redukcja eksportu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej oraz kolejny etap kryzysu w Wenezueli.

1. Ropa naftowa

Analiza zachowania się cen ropy naftowej oraz innych surowców energetycznych kolejny raz wskazuje, że wiodącą siłą na rynku były deklaracje prezesa FED Jerome Powella, na temat potencjalnych ruchów banku centralnego w ramach kształtowania polityki monetarnej. 30 stycznia ze strony FED-u na rynek popłynął komunikat, iż prognozowany wzrost gospodarczy w USA utrzymuje się na zadowalającym poziomie, natomiast przesłanki co do dalszych podwyżek stóp procentowych osłabły. Stwierdzono, iż dzięki temu bank centralny znalazł się w dogodnej sytuacji do wstrzymania się z decyzją na temat kolejnych podwyżek. Wśród argumentów przemawiających za taką decyzją znalazła się między innymi stłumiona dynamika inflacji wraz ze spowolnieniem gospodarczym w Europie oraz Chinach. Reakcja inwestorów na ten komunikat była zgodna z panującą od dłuższego czasu logiką na rynku tj.

Główne rynki azjatyckie zwiększyły swoją wartość o ok. 1%, natomiast S&P500 doświadczył ok. 1,5% wzrostu. Dryf post informacyjny kontynuowany był do 6 lutego, co poskutkowało osiągnięciem przez S&P500 poziomu znajdującego się tylko ok. 7% poniżej historycznych maksimów z pierwszych dni października 2018 roku. Zmianie uległ również rozkład prawdopodobieństwa zmiany stóp procentowych. Umocnieniu uległo przekonanie o utrzymaniu stóp procentowych na obecnym poziomie do końca roku. Tym samym w sposób niezwykle czytelny doświadczyliśmy zrealizowania opisywanej w poprzednim numerze „Greenspan put option”. Tak intensywny optymizm może jednak dziwić. Oczywistym jest, że pozostawienie stóp na obecnym poziomie daje rynkom wytchnienie. Jednakże sam fakt istnienia tak panicznego strachu przed stopami wyższymi niż 2,5% oraz motywy decyzji FED-u, fundamentalnie wskazują na to w jak wielkim stopniu minione wzrosty na giełdach napędzane były długiem. Co więcej, pożądany przez rynek poziom stopy procentowej sugeruje na jak niepokojąco niskim poziomie musi kształtować się neutralna stopa procentowa, a więc i krańcowy produkt z kapitału.

W kontekście stóp procentowych należy zwrócić uwagę na interesujące zachowanie się rynku obligacji amerykańskich. Potężne odbicie notowań indeksów giełdowych, w bardzo niewielkim stopniu odzwierciedlone zostało w zmianach rentowności amerykańskich papierów dłużnych. Na podstawie wykresu nr. 2 oraz 3, można zauważyć, iż nie doszło do wyraźnie obserwowanego w trakcie poprzednich miesięcy swoistego odpływu kapitału z rynku bezpiecznych aktywów w stronę rynku akcji.

Nastroje na rynkach akcji oraz surowców podbudowane zostały także komunikatami po odbywającej się w Waszyngtonie w ostatnich dniach stycznia dwudniowej rundzie rozmów handlowych między delegacja chińską, a amerykańską. W czwartek, 31 stycznia, w trakcie konferencji prasowej z udziałem wicepremiera Chin Liu He, Donald Trump ogłosił, iż został osiągnięty niezwykły progres w relacjach obustronnych. Podkreślił także, że zamierza spotkać się z prezydentem Xi Jinpigiem, aby finalnie wypracować warunki porozumienia handlowego przed przypadającym na 2 marca ostatecznym terminem rozwiązania sporów handlowych. W trakcie spotkania strona chińska zadeklarowała gotowość do zwiększenia importu z USA produktów rolnych, paliw, produktów przemysłowych oraz usług. Potwierdzono także chęć zwiększenia importu soi, której Chiny są największym światowym importerem. Nie musieliśmy długo czekać, aby zza oceanu dotarła do nas informacja kompletnie zmieniające wydźwięk komunikatów płynących po opisywanej konferencji. Według nieoficjalnych źródeł w amerykańskim zespole do spraw negocjacji z Chinami panuje przekonanie o nikłym prawdopodobieństwie spotkania Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. Także Larry Kudlow – ekonomiczny doradca Donalda Trumpa – w wywiadzie dla telewizji Fox Business wskazał na ciągły brak porozumienia pomiędzy stronami w kontekście kluczowych kwestii.

Niezwykle trudno przewidzieć kolejne ruchy w trwającej grze pomiędzy gigantami światowej gospodarki. Można jednak zakładać gotowość Chiny do pójścia na ustępstwa w wymianie handlowej w ramach określonych towarów (np. LNG, ropa, agro itd.) po to, aby zadowolić „biznesową duszę” prezydenta USA. Spoglądając na powtarzające się od lat deklaracje Xi Jinpinga o gotowości Chin do kreowania ładu światowego podparte szeroko zakrojonymi planami gospodarczymi oraz rozwojem chińskiej armii, odnosi się wrażenie, iż koszty ustępstw liczone w miliardach dolarów będę traktowane przez Państwo Środka jako cena osiągnięcia strategicznego przywództwa[1] w Azji Wschodniej, by następnie rozszerzyć ten zakres na pozostałe tereny. Nie ulega wątpliwości, że aby tego dokonać, finalnym celem Chin w grze z USA będzie zrealizowanie polityki „jednych Chin”, a więc ostateczne rozwiązanie kwestii Tajwanu, będącego w rzeczywistości bazą amerykańskich sił. Nie pozostawia to więc złudzeń co do charakteru ustępstw ze strony Chin. Z pewnością nie będą one wyrazem ugięcia się pod amerykańską presją. Można być jednocześnie pewnym kolejnych kroków Xi Jinpinga – jako przywódca kultywujący wizję powrotu Chin do ich wielkomocarstwowego statusu z minionych wieków, nie pozwoli on na jakikolwiek ruch USA w trakcie negocjacji, który podważyłby jego autorytet w kraju i na świecie. Dlatego niezwykle trudno będzie osiągnąć porozumienie w obszarach związanych z nowoczesnymi technologiami i własnością intelektualną. To one w długim terminie będą wśród przymiotów określających podmiot zajmujący pozycję strategicznego lidera.

Rozważając czynniki definiujące stan rynku ropy naftowej od strony podażowej, należy zwrócić uwagę na dane określające poziom amerykańskiego importu. Podając za Bloombergiem, dostawy z OPEC oraz państw partnerskich osiągnęły wartość 1,41 miliona baryłek dziennie, a więc zbliżyły się do poziomu nieobserwowanego od 5 lat. Głównymi przyczynami takiego wyniku była silna redukcja importu z Arabii Saudyjskiej oraz Iraku. Decyzja o tak silnej redukcji eksportu szczególnie z Arabii Saudyjskiej dobitnie potwierdza determinację, jaką wykazuje największy producent OPEC w stabilizowaniu rynku. Wybór takiego kierunku redukcji eksportu związany jest przede wszystkim z chęcią wskazania poprzez dane dotyczące zapasów w USA, w sposób względnie dokładnie kwantyfikowalny na sukcesywnie ograniczaną podaż. Ponadto, powracająca siła OPEC w stabilizowaniu cen wynika również ze spadającej liczby aktywnych odwiertów USA. W ostatnim numerze newslettera wskazywaliśmy jak dynamika wzrostowa tej zmiennej wyhamowała. Dane, które napływały już po naszej publikacji zmieniły obraz rynku, ponieważ wskazały na znaczny spadek liczby odwiertów. Co ważniejsze, spadek ten tym razem wynikał w głównej mierze z redukcji aktywności wydobywczej w technologii wiercenia horyzontalnego, a jednym z obszarów doświadczających największej redukcji był basen permski, będący głównych źródłem podaży ropy z łupków. Pewną przeciwwagą dla tych informacji był wzrost aktywności w kanadyjskim sektorze wiertniczym. Dane na dzień 1 lutego wskazują, że od początku stycznia liczba odwiertów w Kanadzie wzrosła o ponad 167 jednostek (rys. 4).

Kluczowym czynnikiem dla rynku ropy naftowej, a co za tym idzie i pozostałych surowców energetycznych jest kolejny etap kryzysu w Wenezueli, którego najważniejszymi wydarzeniami można uznać zaprzysiężenie Nicholasa Maduro na drugą kadencję oraz ogłoszenie się prawowitym, tymczasowym przywódca kraju przez przewodniczącego parlamentu wenezuelskiego Juana Guaido. Od początku roku jesteśmy świadkami coraz brutalniejszych starć na ulicach tego kraju. W tym czasie w Caracas, m.in. na skutek działań szwadronów śmierci FAES, mogło zginąć już ponad 40 osób. Obrazem postępującej klęski humanitarnej są przerażające statystyki. Ponad 80% Wenezuelczyków żyje dziś w ubóstwie, a liczba dzieci zmarłych z głodu liczona jest już w setkach. Inflacja w tym roku może przekroczyć 10 mln%. Choć trudno to sobie wyobrazić, Wenezuela nie osiągnęła jeszcze dna. Z pewnością, zbliży się do niego, jeżeli utrzymywanie się Maduro przy władzy, doprowadzi Stany Zjednoczone do podjęcia decyzji o wprowadzeniu zapowiadanych 1 lutego sankcji, których charakter zbliżony będzie do sankcji nałożonych na Iran. Odcięcie PDVSA od rozliczeń wykonywanych za pośrednictwem amerykańskiego systemu finansowego z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do całkowitej zapaści głównego źródła finansowania kraju. Założenie takiego scenariusza implikuje wniosek, iż obecne wydobycie ropy na poziomie ok. 1 mln baryłek niebawem stanie się przeszłością. USA nie mogą pozostać bierne wobec obecnego kryzysu, ponieważ nie chodzi w nim tylko o zapewnienie godnego życia ludności wenezuelskiej. W tle opisywanych dramatycznych wydarzeń toczy się tak naprawdę walka o wpływy w regionie pomiędzy USA, Rosją oraz Chinami. Potwierdzeniem tego jest grudniowa decyzja Maduro o wydaniu pozwolenia na budowę przez Rosjan bazy lotniczej na karaibskiej wyspie La Orchilla. Żywiona przez niektórych obserwatorów konfliktu nadzieja na pomoc międzynarodową w reformach polityczno-gospodarczych może okazać się złudna, w sytuacji kiedy to sama „wspólnota międzynarodowa” ze względu na partykularne interesy, nie może jednoznacznie opowiedzieć się kto jest prawowitym przywódcą państwa.

Rysunek 1. Notowania indeksu SP500.

Źródło: tradingview

Rysunek 2. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji.

Źródło: tradingview

Rysunek 3. Spread na rentowności amerykańskich papierów dłużnych (10Y – 3M).

Źródło: Thomson Reuters

Rysunek 4. Liczba odwiertów w USA (w podziale na typy oraz obszary) oraz w łącznie w Kanadzie.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Baker Hughes a GE company

Rozpatrując czynniki, które mogłyby działać spadkowo na ceny ropy w średnim terminie należy zwrócić się w stronę chińskich rafinerii i rozważyć ich możliwe zachowanie w środowisku spowalniającej gospodarki. Jak podaje spółka analityczna GlobalData, Chiny do końca 2022 mają przeznaczyć na inwestycje ok. 67 mld dol. zwiększając zainstalowaną w kraju moc o 3,12 mln bpd. Według serwisu oilprice.com spora część owych inwestycji została dokonana przez prywatnych właścicieli, którzy w znacznej mierze jak źródło finansowania wykorzystali kapitał obcy niejednokrotnie płynący z alternatywnych źródeł finansowania. Nowe moce będę wchodzić na rynek w okresie 2019-2022, co zbiega się w czasie z oczekiwanym spowolnieniem gospodarczym. Jeżeli do tego dojdzie, rafinerie zmierzając się ze słabnącym popytem wewnętrznym, zmuszone będą do intensywnego „wypychania” swojego produktu na globalny rynek w celu utrzymania przepływów pieniężnych potrzebnych do obsługi zadłużenia. W ten sposób obniżona zostanie marża rafineryjna, co w skrajnym przypadku może doprowadzić do znaczących problemów finansowych część sektora rafineryjnego i osłabnięcia popytu na ropę naftową. Dr. Philip K. Verleger podaje, że podobna sytuacja miała już miejsce w 1997 roku, kiedy koreańskiego rafinerie w pośpiechu zwiększały swój eksport drastycznie obniżając ceny po to, aby zmaksymalizować swoje wpływ w trakcie kryzysu azjatyckiego.

2. Rynek gazu i surowców powiązanych

Ceny gazu na rynku europejskim oraz azjatyckim nadal utrzymują się w trendzie spadkowym podbudowywanym napływającymi prognozami pogody. W przypadku kluczowych rynków na kontynencie azjatyckim (Japonia, Chiny, Korea Południowa) prognozowane temperatury od 12 lutego utrzymywać się będą w okolicach normy lub powyżej. W przypadku Europy, aktualnie doświadczamy napływu fali bardzo ciepłego powietrza z południowego zachodu, które ogrzewać będzie tę część globu do połowy lutego. Następnie temperatury wg obecnych prognoz mają ukształtować się w okolicach normy lub poniżej. Przez wzgląd na zeszłoroczne drastyczne ochłodzenie pod koniec lutego, szczególnie wyczekiwana przez rynek jest weryfikacja prognoz dotycząca drugiej połowy miesiąca. Należy jednak zaznaczyć, że poziom ryzyka w tym roku jest zdecydowanie niższy. Zapasy w Europie znajdują się na wysokim poziomie, a ceny LNG w Azji są na tyle niskie,
że przy niezmienności pozostałych czynników, możemy oczekiwać łatwego dostępu do źródeł zapewniających zaspokojenie większego popytu. Send out w Europie nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, choć obserwujemy w trakcie ostatnich dni delikatny spadek jego wartości. Istnieje jednak szansa, że wskutek trwającego spadku cen LNG w Azji, zwiększona zostanie podaż w Europie w trakcie następnych tygodni.

Nie bez znaczenia dla cen gazu są również obecne ceny węgla, pozostające w trendzie spadkowym. Obecnie roczny kontrakt z dostawą w 2020 w portach ARA (API2) kwotowany jest po ok. 80 USD/t, a więc 6% niżej względem ostatniego dnia stycznia.

Rysunek 5. Notowania kontraktu Month Ahead TTF (March 2019).

Źródło: Montel

 Rysunek 6. Send out na głównych europejskich rynkach dla LNG (UK, Hiszpania, Francja, Holandia, Włochy, Belgia).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Thomson Reuters

Rysunek 7. Kwotowania rocznego kontraktu API2 z dostawą w 2020 roku.

Źródło: Montel

Opublikowany w sobotę, 26 stycznia, raport niemieckiej Komisji Węglowej definiujący ścieżkę wychodzenia Niemiec z energetyki węglowej stał się jedną z głównych przyczyn ruchu spadkowego cen uprawnień do emisji w poniedziałek, 28 stycznia. Obecnie w Niemczech zainstalowane jest łącznie 43 GW mocy w elektrowniach na węgiel kamienny (23 GW) oraz brunatny (20 GW). Według sugestii Komisji do 2022r. zamknięte ma zostać 12.5 GW mocy (5 GW węgiel brunatny, 7.5 GW węgiel kamienny). Wygaszenie kolejnych 13 GW planowane jest do końca 2030r, a pozostała wartość do końca 2038 (z możliwością przesunięcia daty końcowej na rok 2035.). Tak nakreślona ścieżka oznacza znaczną redukcję emisji dwutlenku węgla w niemieckiej energetyce, nawet przy założeniu, że większość zamkniętych elektrowni węglowych oraz wygaszanych elektrowni jądrowych zostanie zastąpiona elektrowniami gazowymi. Wyciągnięte w ten sposób wnioski wywołały na rynku ok. 6-procentowy ruch spadkowy, który odbył się przy względnie niedużym wolumenie, a następnie trwał, między innymi za sprawą cen całego mixu energetycznego do 1 dnia lutego osiągając poziom 22 EUR/t w dobowym minimum. Od 4 lutego byliśmy świadkami znacznego odbicia cen, zakończonego w godzinach porannych 7 lutego. Przypuszczamy, że silna reakcja wzrostowa była spowodowana wzrostem popytu aukcyjnego na rynku pierwotnym oraz wycenianą przez rynek możliwością umorzenia przez Niemcy nadwyżki uprawnień, wynikającej z zamknięcia elektrowni.

Rysunek 8. Notowania kontraktu terminowego na uprawnienia do emisji z dostawą w grudniu 2019.

Źródło: Montel

 Rysunek 9. Rozkład prawdopodobieństwa zmiany stóp procentowych przez FOMC.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Thomson Reuters

 

[1] Termin przywództwa strategicznego rozumiany jest jako osiągnięcie pozycji lidera w zakresie ekonomicznym, a także w obszarze kreowania standardów w polityce wewnętrznej oraz międzynarodowej. Przywództwo strategiczne kreuje dany podmiot jak benchmark dla regionu, a także jako gwarant bezpieczeństwa sojuszników.

ONICO Energia Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością S.K.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności wynikającej z użycia i zastosowania się do zamieszczonych w niniejszym Przeglądzie materiałów i informacji. Celem Przeglądu jest wyłącznie prezentacja historycznych danych. Materiały i informacje przedstawione w Przeglądzie zamieszczone są jedynie w celu informacyjnym. Nie stanowią one analiz finansowych, doradztwa, porady inwestycyjnej, porady prawnej, księgowej ani żadnej innej porady profesjonalnej. Potencjalni inwestorzy są całkowicie odpowiedzialni za dokonywanie własnych, niezależnych ocen i analiz produktów, inwestycji i transakcji i nie powinni polegać na informacjach zawartych w niniejszym Przeglądzie jak na poradach inwestycyjnych lub innych poradach profesjonalnych.

 Tekst i opracowanie:

Seweryn Niesporek

Zapraszamy do kontaktu

Spółka wpisana do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000418005 Kapitał zakładowy w całości opłacony, w wysokości 2 000 000 zł.
Wszelkie prawa zastrzeżone